Skip to main content

Bo dla Boga nie ma „za późno”...

Jezus przychodzi do Betanii nie wtedy, gdy wszyscy się tego spodziewali… ale cztery dni po śmierci Łazarza.

To po ludzku - za późno.

Marta mówi to, co pewnie i niejedna z nas powiedziałaby w tej sytuacji: „Panie, gdybyś tu był…”

A jednak Jezus nie zatrzymuje się na tym, że jest „za późno”. On wchodzi dokładnie w to miejsce, które wydaje się już zamknięte, przegrane, martwe.

I mówi:„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem.” Nie: ja coś zrobię. Ale: Ja jestem.

Może są w nas takie przestrzenie jak grób Łazarza - coś, co już uznałyśmy za zakończone: relacja, nadzieja, pokój serca.

A Jezus dziś staje przed tym miejscem i mówi: „Odsuńcie kamień.” To zaproszenie do zaufania - nawet wtedy, gdy jeszcze nic nie wskazuje na cud.

Bo dla Boga nie ma „za późno”.


A co dziś do Twojego serca mówi Ewangelia z dnia?

Bo dla Boga nie ma „za późno”...

Ja dziś przeczytałam takie rozważanie - 8 bardzo jest ono (do)o mnie!

Joanna Nowak

Mnie dzisiejsza Ewangelia przypomniała dobry czas z moim pierwszym formatnikiem z Martą i Marią. Poruszająca formacja. Taka bardzo kobieca. Mocno wpisała się w moje serce.🌹

Magdalena Szubert

Ten formatnik i tamten czas rozmyślań z siostrami z Betanii, pracy z programem mi również zapadł mocno w serce

Justyna Narewska

Ja dziś jestem w takim miejscu, że już nie ma dla mnie nadziei, ale obiecuję, że jak stanie się cud, to wam o tym powiem.

Justyna Narewska 🫂🙏🩷

Joanna Nowak

Justyna Narewska kochana, jestem z tobą 🙏

Karolina Mochalska

Anna

Justyna Narewska Nasz Bóg jest Bogiem cudów, jest Panen niemożliwego🙏 ❤️‍🩹

Ewa Grzegorek Grota

Dziś Pan zaprqsza mnie do wyjścia z grobu. Z tego grobu, do którego wiódł krzyż, którego bramą był krzyż. Wyjść z grobu ku życiu. A ja ciągle siedzę w tym grobie. I rozpaczam nad dawnym życiem.

Joanna Nowak

Ewa Grzegorek Grota tak samo mam. W pt podczas drogi krzyżowej naszła mnie taka sama refleksja. Bez sensu siedzę i zawodzę nad dawnym, to wszystko już przecież jest odkupione. 'Oto wszystko czynię nowe'.

Ewa Tyc

Mnie dzisiaj jakoś bardzo poruszyła Marta. Bo wiem, że ona też była przyjaciółką Jezusa, On chętnie bywał w jej domu, ona Mu usługiwała itd. Ale jednak podświadomie cały czas myślę, że to Maria była "lepsza", bardziej na Niego uważna, czuła. I wiele razy wyrzucałam sobie, że na pewno jestem do Marty bardziej podobna: szkoda mi czasu na spokojne siedzenie, "nie czuję" wielkich gestów miłości takich jak namaszczanie stóp olejkiem - i to jest jakoś gorsze. A dzisiaj Marta mnie wyjątkowo zachwyciła i tak sobie myślę, że właściwie to bardzo bym chciała być taka jak ona! W obliczu tragedii lub trudności tak ufać, tak się nie chwiać, nie wpadać w rozpacz, nie nurzać się w żalu. Mówić do Boga wprost, nie ograniczając Go przy tym - i pozwalać Mu się też upominać i nakierowywać. Ach. Bardzo piękne to czytanie na dzisiaj 🩷

Karolina Mochalska

Jezus przychodzi tam, gdzie my już wszystko uznajemy za stracone 🥹🤍 Są w naszym życiu „groby Łazarza” relacje, nadzieje, spokój serca które wydają się zamknięte i martwe. My myślimy: „za późno”. A On mówi: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” i po prostu staje przy nas. Cicho pyta: „Odsuńcie kamień.” To zaproszenie do zaufania, nawet gdy jeszcze nic nie wskazuje na cud.